Pani Doktor – w ostatnim okresie czasu, sporo mówi się o rosnącym zagrożeniu zdrowia, a także życia wielu kobiet z powodu raka szyjki macicy. Co to jest za choroba i jak można ją rozpoznać?
- Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że rak szyjki macicy jest chorobą nowotworową, która może spotkać dziewczynę w wieku lat kilkunastu, jak i dojrzałą kobietę, nawet po 60 – ce. Wywołuje ją zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego. Jest chorobą bardzo niebezpieczną, zwłaszcza wtedy, kiedy nie jest rozpoznana. Rak szyjki macicy, jest drugim co do częstotliwości nowotworem złośliwym narządów płciowych u kobiet. W Polsce zachorowalność wynosi 15,1, a umieralność 7,2 / na 100.000 kobiet w ciągu roku. Oznacza to, że co roku w naszym kraju, u blisko 4 tysięcy kobiet wykrywa się raka szyjki macicy, a około 2 tysiące umiera z tego powodu. Dla porównania - w świecie, obserwuje się rocznie ponad 570.000 zachorowań, z których umiera 270.000. Innymi słowy w skali całego świata, co dwie minuty umiera kobieta z powodu raka szyjki macicy. Etiologia tego nowotworu jest nierozerwalnie związana z zakażeniem (typami o wysokim charakterze onkogennym np.HPV 16, 18). Związek, jaki istnieje pomiędzy zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego a rakiem szyjki macicy jest silniejszy i lepiej udokumentowany, niż związek między paleniem tytoniu a rakiem płuc. Czy kobieta może dostrzec, lub rozpoznać pierwsze objawy raka szyjki macicy? - Zaczyna się od teoretycznie niegroźnych, miejscowych zmian w narządach wewnętrznych – jest to tak zwany „rak insitum”. Kiedy uda się to zauważyć, można leczyć i rokowania w tym etapie są naprawdę pozytywne. Praktycznie w tym stadium po leczeniu, kobieta zapomni o tym, że mogło ją to „dopaść”. Natomiast nie leczony rak szyjki – kończy się po prostu tragicznie. Czy zmiany w podejściu do profilaktyki mogą zmniejszyć liczbę śmiertelnych przypadków? - Rozwój współczesnej medycyny umożliwia zmiany w profilaktyce. Jeszcze 20 lat temu praktycznie nie robiono kobietom cytologii, ale dzisiaj to badanie jest po prostu normą. Wykonuje się je nie tylko tym paniom, które już rozpoczęły życie seksualne, ale także wszystkim pozostałym. Bowiem to pierwsze, wręcz podstawowe, badanie przesiewowe może już wykazać zmiany w szyjce. Ponadto już od pewnego czasu prowadzone są programy profilaktyczne. Ich głównym celem, jest niejako „wyłapanie” tych kobiet, które jeszcze nie miały zrobionej cytologii. Wprawdzie zdarza się to już bardzo rzadko, ale czasami tak bywa, że kobieta, która ma dziecko, nie miała jeszcze wykonanego tego badania. Trudność polega na tym, że zwykle pierwszy etap choroby (dla nas, ginekologów – najważniejszy) najczęściej przebiega „bezobjawowo”. Na przykład panie mówią - „mam duże upławy”, można je mieć i raka nie mieć – tu nie ma reguły. Praktycznie w życiu kobiety, pierwsze symptomy, nie dają żadnych objawów. Tym niemniej, to właśnie w tym etapie, opierając się na skądinąd prostym badaniu cytologicznym, można to zdiagnozować i wyleczyć Nawet najdrobniejsze zmiany miejscowe, już mogą wskazywać na konieczność leczenia. Natomiast, jeżeli pojawiają się inne objawy – na przykład nawet lekkie krwawienie przy stosunku, albo zupełnie niespodziewane bóle dołu brzucha, nietypowe upławy (przepraszam, że użyję tego określenia, ale krwiste, z częściowymi popłuczynami mięsnymi), to jest naprawdę alarmowy sygnał i takie sytuacje, mogą rokować bardzo źle. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jeżeli już takie objawy stwierdzi kobieta, może być po prostu za późno. Jak zatem skutecznie przeciwdziałać rakowi szyjki macicy? - Są już metody zapobiegania rakowi. Tak jak już wspomniałam, to przede wszystkim zrobienie cytologii, bo jej wynik, może już wiele powiedzieć. Ponadto regularne badania ginekologiczne, pozwolą także na stwierdzenie wczesnego stadium choroby i natychmiastową reakcję na wystąpienie jej pierwszych symptomów. To wreszcie szczepionki, które są już dostępne. Najnowsza szczepionka jest „celowa” to znaczy, że ma uchronić dziewczynę czy kobietę przed możliwością wystąpienia u niej „brodawczaka ludzkiego”, czyli głównej przyczyny raka szyjki macicy. Można ją stosować nawet od 9 roku życia, nie ma natomiast „górnej” granicy wieku szczepienia. Proszę pamiętać, że ten właśnie rak, rozwija się od kilku miesięcy do nawet kilkunastu lat- tu nie ma żadnej reguły. Ta szczepionka jest ściśle ukierunkowana. Ona zapobiega możliwości wystąpienia niekorzystnych zmian w ciele dziewczyny/ kobiety, która jest zdrowa, ale także tej, która ma już rozpoznanego tego „raka insitum”. W obydwu przypadkach szczepionka jest skuteczna. Każda osoba, która wyrazi zgodę (tę moralną i tę finansową), ma bardzo, ale to bardzo duże szanse na to, aby tego uniknąć. Szczepienie jest naprawdę niemal bezkonfliktowe, bowiem jest to najnowocześniejszy produkt, jednorazowy, który aplikuje się w ramię, a nie na przykład w pośladek. Pierwszą aplikację robi się, później po dwóch miesiącach jest kolejna, a po pół roku od pierwszej, jest ostatnia. Wałczanki już z tego korzystają i to jest bardzo pozytywny objaw. A cały program, przewiduje powtarzanie jednej szczepionki „kontrolnej” co pięć lat. Mam tylko nadzieję, że będzie to już w zupełnie innej cenie, bo teraz to niestety to dość wysoki koszt. Ale jedno jest pewne - żadnej krzywdy, ta szczepionka nie zrobi, a wręcz przeciwnie, - wielu kobietom, może tylko pomóc. Podana odpowiednio wcześnie zapewnia komfort i bezpieczeństwo każdej kobiecie. Bo to jest tak, że praktycznie każda kobieta, która przyjmie tę szczepionkę, może nie obawiać się już tej bardzo groźnej choroby. To jest tak jak ze szczepionką przeciwko różyczce. Zastrzyk uniemożliwia ryzyko wystąpienia jakikolwiek powikłań (w tym zakresie w trakcie ciąży, a zwłaszcza rozwoju płodu). Każda pacjentka jest o tej możliwości informowana, każda też całkowicie samodzielnie, podejmuje decyzję. Wcześniej oczywiście przeprowadzane są wszystkie niezbędne badania, czyli cytologia, badanie USG oraz wideo kolposkopem. Jest to sprzęt naprawdę z najwyższej półki, który daje możliwość precyzyjnej oceny wnętrza kobiety i możliwość wykrycia jakichkolwiek zmian. Czekamy na pierwsze efekty profilaktyki walki z rakiem piersi, rakiem jajnika, a teraz także z rakiem szyjki macicy. To będzie trwało kilka lat. Ale ważne jest to, że coś się w tych sprawach już robi. W tym zakresie również bardzo ważna jest edukacja. Z mojego doświadczenia wiem, że dziewczęta współżycie rozpoczynają już w wieku gimnazjalnym, a w pierwszej klasie liceum mało która dziewczyna nie ma jeszcze takich doświadczeń. Dlatego wydaje mi się, że edukacja na ten temat powinna zaczynać się już w ostatniej klasie podstawówki, a już na pewno w pierwszej klasie gimnazjum. Dziękujemy za rozmowę |