|
Po czwartej rundzie wałeckiej halówki można powiedzieć, że po pierwsze jest zdecydowanych dwóch liderów, a po drugie krystalizuje się także grupa zespołów, które będą rywalizować o miejsca 3 – 5.galeria
Mecz dnia : MEBUD – JADŁODAJNIA: 6 : 3 (1:2) Bramki: Mebud – Kufel i Bakunowicz – po 2 oraz Rosiński i Jaworek po 1; Jadłodajnia – Pisała, Mączka i Świerszcz – po 1. Już od pierwszego gwizdka obydwa zespoły próbowały przede wszystkim nie dopuszczać rywala w rejon swojej bramki, a okazji do zdobycia gola szukać w kontrach. Pierwszą bramkę zdobył Pisała (6’), wcześniej pięknym uderzeniem w poprzeczkę popisał się Mączka. W 10 minucie Mączka i Rosiński otrzymali po 3 minuty kary. 60 sekund później Bakunowicz doprowadził do remisu; jednak po chwili trafienie Świerszcza wyprowadziło Jadłodajnię na prowadzenie. Dwie minuty po gwizdku rozpoczynającym druga połowę Kufel wyrównał stan meczu na 2:2. Od tej chwili na parkiecie praktycznie dominowali zawodnicy Mebudu, którzy skutecznie rozbijali ataki Pisały i spółki, natomiast sami zdobyli jeszcze cztery bramki: Jaworek (22’), Bakunowicz (25’), Rosiński (28’); wynik spotkania, ku ogólnej radości kibiców, a także obecnych w hali państwa Jolanty i Henryka Kacprzak, ustalił na 30 sekund przed końcową syreną Kufel. Warto nadmienić, że zdecydowanym bohaterem tego meczu, był broniący bramki Jadłodajni Michalik, którego co najmniej 5-6 udanych interwencji, uchroniło zespół przed jeszcze większa porażką. RYŚ – PCMB: 8 : 5 (3:1) Bramki: Ryś – Lament – 4, Antoniak – 2 oraz Ostrowski i Kulwas - po 1; PCMB – Rosły – 2 oraz Nowakowski, Stachowiak i Kornaś – po 1. Pierwsze pięć minut tego meczu, to nerwowe z obu stron próby przejęcia inicjatywy; w tym czasie obejrzeć można było kilka naprawdę niewykorzystanych sytuacji. Dopiero gol, strzelony chytrze przez Lamenta (6’), nieco uspokoił grę; zawodnik ten znalazł ponownie drogę do bramki rywali w 8 minucie. 60 sekund później składną akcję przeprowadzili „budowlani” i Nowakowski zdobył bramkę kontaktową na 1:2. Dwie minuty przed końcem pierwszej odsłony indywidualną akcję z własnej połowy wyprowadził Lament, kończąc ją zdobyciem trzeciej bramki w te części meczu. W drugim kwadransie na 4:1 podwyższył ponownie Lament (17’). Dwie minuty później Stachowiak strzelił drugiego gola dla PCMB, jednak na odpowiedź ,,dekarzy’’ nie trzeba było długo czekać – po ładnej akcji Kulwasa z Ostrowskim, piłka po strzale tego ostatniego po odbiciu się od poprzeczki wpadła do bramki, a w chwilę później Antoniak podwyższa na 6:2 dla ekipy Rysia. W 24 minucie Rosły zmniejsza różnicę na 3:6, jednak przeciwnicy dosyć szybko zdobywają 7 i 8 gola(odpowiednio Kulwas i Lament); odpowiedzią na to były dwie bramki, zdobyte pod koniec spotkania najpierw przez Kornasia, a 30” przed gwizdkiem przez Rosłego. SAD – DOBRZYCA: 6 : 2 (1:2) Bramki: Sad – Trzebiatowski - 2, Broda, Wijatowski i Pawlak – po 1 oraz 1 samobójcza; Dobrzyca – Kowalski i Chrebor. Mecz – niespodzianka, zwłaszcza w pierwszej odsłonie. Teoretycznie słabsi piłkarze Dobrzycy, niemal całkowicie panowali nad grą. W 4 minucie pierwszego gola zdobył Kowalski. 5 minut później jeden z zawodników Wiesiółki skierował piłkę do własnej bramki i zrobił się remis. Jednak po 120 sekundach Chrebor skutecznie zakończył składną akcję i wyprowadził Dobrzycę na prowadzenie. Zawodziła natomiast skuteczność piłkarzy Sad – u, którzy nie mogli zakończyć swoich poczynań zdobyciem bramki. Zdecydowanie inna była druga połowa, bowiem od początku „sadownicy” ruszyli do zdecydowanego ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać – w 17 minucie wyrównał Trzebiatowski, po strzale Pawlaka „Sad” objął prowadzenie 3:2(20’); po jednej z kolejnych kontr na 4:2 podwyższył Broda, zaś w 26 na listę strzelców wpisał się ponownie Trzebiatowski. Wynik spotkania na dwie minuty przed końcem na 6:2 ustalił Wijatowski. MRÓWKA – ŚW. ANTONI: 1 : 6 (0:2) Bramki: Mrówka – Skuza; Św. Antoni – Januchowski i Dudek – po 2 oraz Wos i Misztal – po 1. Pomimo tego, że już w 5 minucie tego meczu „święci” prowadzili 2:0 (bramki Januchowski i Dudek), to praktycznie do końca pierwszego kwadransa optyczną przewagę i więcej „z gry” mieli piłkarze Mrówki; nie potrafili jednak ukoronować tego zdobyciem chociażby jednego gola. Po zmianie stron w 16 minucie bramkę kontaktową zdobył Skuza. Jednak zawodnicy drużyny Św. Antoniego przyspieszyli nieco grę i zaczęli spychać rywali do obrony. W efekcie, w ciągu 6 minut zdobyli 4 bramki, których strzelcami byli kolejno: Wos (19’), Dudek(21’), Januchowski(23’), a wynik tego meczu na 6:1 ustalił w26 minucie Misztal. SIÓDEMKA – JAGODA: 1 : 4 (0:4) Bramki: Siódemka – Pawełkiewicz; Jagoda – Popiołek i Buczkowski – po 2. Jak już widać po wyniku, mecz toczył się pod dyktando wicelidera tabeli, zawodnicy Jagody od początku nie tylko narzucili dosyć szybkie tempo akcji, a umiejętnym „kryciem” rozbijali większość akcji inicjowanych przez „wojskowych”. Bramki, które zdobyli Popiołek i Buczkowski były tylko potwierdzeniem przewagi, jaką mieli „transportowcy”. Jedynego gola dla Siódemki zdołał strzelić Pawełkiewicz (18’). Na uwagę zasługuje postawa obydwu bramkarzy, gdyż udane interwencje zarówno Morawskiego (Jagoda), ale przede wszystkim Witkowskiego (Siódemka) uchroniły obydwa zespoły przed kolejnymi „trafieniami”. LEGION – KAROR: 7 : 0 (2:0) Bramki: Legion – Steciak – 3 oraz Stefański, Jenda i Ptak – po 1. Zajmujący po 3 kolejkach 3 pozycję w tabeli piłkarze Karora, wydawali się przed tym spotkaniem faworytem. Jednak od pierwszego gwizdka, inicjatywa i przewaga należała do zawodników ze Strączna, którzy nie pozwalali pograć rywalom. Wprawdzie Paszkiewicz (Legion) obronił trzy groźnie wyglądające uderzenia „ochroniarzy”, ale było to wszystko, na co stać ich było w pierwszej połowie. Tymczasem swoje robili napastnicy Legionu, którzy pierwszy kwadrans zakończyli wynikiem 2:0 po bramkach Marcina Ptaka(8’) i Patryka Steciaka(15’). W 20 minucie obejrzeć można było rzadkiej urody bramkę, kiedy po potężnym uderzeniu Steciaka z 12 metrów, piłka wpadła w samo okienko bramki bronionej przez Ściepurę. Ciekawą historię miała także czwarta bramka dla Legionu, bowiem jej zdobywca – Jenda, w krótkim czasie trzykrotnie próbował pokonać bramkarza rywali i dopiero kolejny strzał znalazł się w siatce. Kolejne bramki zdobyli Stefański i ponownie Steciak, a wynik spotkania na 7:0 ustalił na minutę przed końcem meczu jeden z defensorów Karora, kierując piłkę do własnej bramki. DAJ SPOKÓJ – FARMERZY: 5 : 2 (1:1) Bramki: Daj Spokój – Simiński – 2 oraz Rubin, Ciechoń i Konarski – po 1; Farmerzy – Owczarek i Krawczyk – po 1. Kolejne ze spotkań, które miało interesujący przebieg. Naprzeciw siebie stanęły bowiem 9 i przedostatnia ekipy w tabeli. Tymczasem do 13 minuty meczu, na parkiecie zdecydowanie przeważali zawodnicy Farmerów, którzy w 7 minucie, po udanej akcji i celnym strzale Owczarka, objęli prowadzenie 1:0. Wprawdzie fighterzy spokojnych – Simiński i Konarski próbowali kilka razy pokonać bramkarza Farmerów Wojtanka, ale ich wysiłki spełzły na niczym. Dosyć przypadkowe wyrównanie padło po strzale Rubina w 13 minucie. Początek drugiego kwadransa przyniósł najpierw gola spokojnym – Ciechoń(17’), ale 180 sekund później Krawczyk wyrównał na 2:2. Kilkadziesiąt sekund później Kaczor mógł podwyższyć na 3:2, ale nie udało mu się zaskoczyć golkipera Daj Spokój. Jednak od tego momentu do głosu doszli już wspomniani wcześniej napastnicy ,,spokojnych”, którzy w ciągu 4 minut zdobyli trzy bramki, dzięki którym ich zespół wygrał 5:2. Z.U.K. – MATELA: 7 : 2 (4:2) Bramki: Z.U.K. – Trzebiatowski – 3, Bagiński – 2 oraz Hermanowicz i Czyżewski – po 1; Matela – Świerad i Ostrowski – po 1. Liderująca tabeli waleckiej halówki ekipa Z.U.K. niemal bez problemów rozegrała to spotkanie. Wprawdzie pierwszą bramkę – za sprawą Świerada, zdobyli w 2 minucie „przyjaciele”, ale 30 sekund później był już remis, a zdobywcą wyrównującego gola, był Trzebiatowski; ten sam zawodnik trafił również na 2:1(4’); ten rezultat, podwyższyli Bagiński (8’) i Hermanowicz na 4:1(11’). 120 sekund przez przerwą Ostrowski zmniejszył różnicę na 2:4. W drugim kwadransie, najwięcej pracy miał broniący bramki „przyjaciół” Matela, którego kilka interwencji, uchroniło jego zespół przed utratą większej ilości goli. Tym niemniej nie był w stanie obronić potężnej bomby Bagińskiego z 11 metrów (5:1 – 20’) oraz celnych strzałów Czyżewskiego(23’) i ustalającego wynik meczu na 7:2 uderzenia Trzebiatowskiego(27’). MBJ – SANTOS: 2 : 6 (1:1) Bramki: MBJ – Ograbek i Krzyżewski – po1; Santos – Staniszewski, Olszewski, Szulc, Strakowski, Wilczyński i Szczechowski – wszyscy po 1. Mecz ciekawy już chociażby z powodu podyktowania w trakcie jego trwania 2 rzutów karnych. Ale po kolei. Obydwie ekipy grały od początku szybkie spotkanie, akcje przenosiły się z polowy na połowę, jednak brakowało ich wykończenia. W 5 minucie za faul w obrębie pola karnego, Zbigniew Marynka gwizdnął pierwszego karnego, który skutecznie egzekwował Wilczyński i tym sposobem Santos objął prowadzenie 1:0. Wyrównanie na 1:1 zdobył tuż przed przerwą Ograbek. Na początku 17 minuty Strakowski podwyższył na 2:1, zaś 60 sekund później, było już 3:1 dla drużyny z Kłębowca po ładnym uderzeniu z półobrotu Szulca. Kolejne gole dla nich, zdobyli: Olszewski (4:1 – 22’), Szczechowski (5:1 – 23’). Szósta bramka, to kolejny rzut karny, podyktowany przeciw MBJ; skutecznym egzekutorem, okazał się bramkarz Santosu – Staniszewski, który pokonał golkipera MBJ Wesołowskiego. Wynik spotkania na 2:6 ustalił w 28 minucie Krzyżewski. TABELA 1. Z.U.K. 4 12 - 0 37 - 6 2. JAGODA 4 12 – 0 24 - 10 3. LEGION 4 9 – 3 22 - 13 4. RYŚ 4 9 – 3 28 - 22 5. SAD 4 9 – 3 16 - 12 6. DAJ SPOKÓJ 4 9 – 3 18 - 21 7. KAROR 4 7 – 4 8 – 13 8. MEBUD 3 6 – 3 20 – 12 9. JADŁODAJNIA 4 6 – 6 31 - 16 10. SANTOS 4 6 – 6 18 - 16 11. SIÓDEMKA 4 6 – 6 14 – 16 12. ŚW. ANTONI 4 4 - 6 13 – 12 13. DOBRZYCA 4 3 – 9 15 - 23 14. PCMB 4 3 – 9 13 - 21 15. MATELA 4 3 – 9 11 – 24 16. MBJ 3 0 – 9 6 – 16 17. FARMERZY 4 0 – 12 14 – 27 18. MRÓWKA 4 0 – 12 5 - 33 |